sobota, 26 listopada 2011
LooL ! Co to był sa fajowski dzień! Spałam sobie do dziesiątej trzydzieści, potem pojechałam se na plaże, by trochę pospacerować (<3), a tam najpierw: zjazd wyżłów, potem spotkanie pięknego jack russell terriera (raczej będę mieć psa, moja rodzinka jest nim zuroczona^^), na molo robienie śliiicznych, artystycznych zdjęć, moją siostrę zaczepiła TVP, a na końcu przyszła do mnie koleżanka ,by robić gazetkę szkolną. Hmm. . napoczątku byłyśmy na chwilkę w GB, ale tak tylko na godzinkę xD. Nie wiedziałam, ze w sklepach jest już tyle sylwestrowych kreacji, miło jest na nie popatrzeć - no przecież wiadomo, że nie kupić.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz