poniedziałek, 5 marca 2012

Nareszcie w domu... Nie lubię poniedziałków - 8 lekcji. No i jeszcze to rozwalone kolano... Na W-f nawet nie wiem w jaki sposób uderzyłam się bardzo mocno podczas pedałowania na rowerku i bardzo boli mnie noga. Miałam sprawdzian z biologii. No tak, cała klasa myślała, że będzie z oka i ucha a pani zrobiła jeszcze z układu nerwowego. No ja jestem ciekawa kto się tego uczył, skoro miało być z oka i ucha -.-. Pisałam także zaległy sprawdzian z matematyki i chyba nie poszło mi za dobrze. Układy równań to nie moja działka. Wkurza mnie to, że ja umiem matmę, na lekcji się nie mylę, każdą kartkówkę piszę na maksymalną liczbę punktów, a każdy sprawdzian piszę jak na złość na 73 %. Zawsze ;(( Pora na sprawdzian z religii, 8 pytań - łatwizna, część dotyczyła religii, część spotkania zawodników rugby Arki i Lechii u nas w szkole. Ksiądz, który to organizował chciał wiedzieć, co o tym sądzimy. A na koniec kartkówka z informatyki. Dziwne? Nie. Kartkówka była z dwóch systemów; binarnego i szesnastkowego. 15 minut na kilka zadanek to sorry, ale trochę za mało.  A teraz miłe sprawy :D. Po pierwsze stwierdziłam z koleżanką, że w wakacje przefarbujemy se włosy...mazakami!!! Testowałyśmy to na jakiejś starej lalce - wyszło super ;D. Kilka podobnych kolorów naraz i wychodzi cudo =]. Po drugie, kupiłam sobie śliczne sznurówki do trampków z New Yorkera ;D Każdy but w innym kolorze teraz mam. Po trzecie polecam Anime Ao No Exorcist - jest suuuper, ale i tak wolę Death Note xD. Po czwarte namalowała mega rysunek przedstawiający Lighta <3 Jestem z siebie bardzo dumna ;). Po piąte . . a w sumie już nie wiem i nie chce mi się pisać, narka.
Już nie mogę się doczekać tęczowych włosów :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz